lifestyle, moda

Kompromisy w życiu i szafie. Czy warto na nie iść?

Siedząc przed otwartą szafą, z której niemal wylewają się ubrania, często dochodzę do wniosku, że... nie mam się w co ubrać. Jak to możliwe? Bardzo często to, co w niej wisi, to cichy dowód na moje codzienne, drobne kompromisy. Kupiony na wyprzedaży sweter z syntetyku, bo akurat był w trendach, bez komentarza, syntetyki to zło.… Czytaj dalej Kompromisy w życiu i szafie. Czy warto na nie iść?

moda, osobista stylistka

Cała na biało…

Znacie to powiedzenie, "i wtedy wchodzę ja, cała na biało" ciekawe skąd się wzięło. Trochę poszperałam i okazało się, że to z mało eleganckiego kawału o cyrku, balonach z fekaliami i amazonkach z łukami, w dodatku oryginał jest męski, ale co tam. Jak zawsze trochę o mnie trochę o modzie, więc tym razem to ja… Czytaj dalej Cała na biało…

moda, osobista stylistka

Nowy Rok, Stara Ja

Fajerwerki ucichły, bąbelki uleciały i zostałam z listą noworocznych postanowień, całkiem pustą. Od kilku lat nie robię noworocznych postanowień, długoterminowych celów, ambitnych planów na nadchodzące dwanaście miesięcy. Gdzieś w marcu czułam frustrację i miałam wewnętrzne przekonanie, że nic z tego nie będzie i poddawałam całkiem dobry plan. Możecie tylko sobie wyobrazić, że czułam się jak… Czytaj dalej Nowy Rok, Stara Ja

Stress Free Wardrobe Małgorzata Kirchner-Kuciel Blog o modzie: wpis Ewolucja czy regres?
moda, osobista stylistka

Ewolucja czy regres?

Mój styl i czy w ogóle go mam? Jako dziecko ubierała mnie mama, nosiłam wszystko co miałam, nie wybrzydzałam. Dzisiaj uważam, że miałam ładne ubrania, nieprzesłodzone, po prostu ładne i wygodne. W momencie, w którym sama zaczęłam komponować swoją garderobę, doznałam niemałego szoku. Mój styl życia nie był kompatybilny ze strojami, które chciałam nosić, musiałam… Czytaj dalej Ewolucja czy regres?

Stress Free Wardrobe Blog o modzie Na początku był YSL nie chaos
moda, osobista stylistka

Na początku był YSL nie Chaos

Zaczęło się jak byłam w 6. klasie szkoły podstawowej, chora w łóżku narysowałam swoją pierwszą kolekcję sukien ślubnych. Flamastrem. Nazywała się jak ta kiepska opera mydlana, gdzie umierają, potem powstają z martwych, ale nie o tym chciałam. Po skończonej pracy, skatalogowałam i oprawiłam moją mini kolekcję w skoroszyt, pewnie gdzieś jeszcze jest, choć możliwe, że… Czytaj dalej Na początku był YSL nie Chaos