Stress Free Wardrobe Blog o modzie Na początku był YSL nie chaos
moda, osobista stylistka

Na początku był YSL nie Chaos

Zaczęło się jak byłam w 6. klasie szkoły podstawowej, chora w łóżku narysowałam swoją pierwszą kolekcję sukien ślubnych. Flamastrem. Nazywała się jak ta kiepska opera mydlana, gdzie umierają, potem powstają z martwych, ale nie o tym chciałam.

Po skończonej pracy, skatalogowałam i oprawiłam moją mini kolekcję w skoroszyt, pewnie gdzieś jeszcze jest, choć możliwe, że po tylu przeprowadzkach w końcu wylądował na makulaturze lub w kominku. Od tego zaczęła się moja przygoda z modą, choć rzadko wracałam tak daleko pamięcią, a lata szkolne, od strony modowej, udało mi się skutecznie wymazać z podświadomości.

1 czerwca 2008 roku, świat obiegła informacja, że zmarł Yves Saint Laurent, ja czekałam na wyniki matur i planowałam całe swoje życie spędzić w laboratorium, w białym kitlu, sztywnym od krochmalu, to był naprawdę ambitny plan. Nie wypalił, bo 5 czerwca był pogrzeb i zdecydowałam się na zmianę ścieżki. Poszłam na studia, ale równolegle kształciłam się w kierunku mody, szukałam odpowiedniej szkoły, bo chciałam być projektantką, jak moja największa inspiracja. Zatem na początku był YSL i czerń, o ironio!

Wszystko szło zgodnie z planem, tym drugim, rozwijałam się, moja wiedza, świadomość, tolerancja, wrażliwość i miłość do piękna rozkwitała każdego dnia podczas nauki w artystycznej szkole. Pokochałam jeszcze bardziej ubrania, moja szafa przeszła niesamowitą metamorfozę, stałam się odważna w pokazywaniu siebie poprzez ubrania. I właśnie tego chcę Was też nauczyć, miłości do siebie i do ubrań, żeby poranki były przyjemniejsze, a styl odzwierciedlał Wasze charaktery i dawał radość z układania kolejnych stylizacji.

Zostań ze mną na dłużej, a zobaczysz, że moda to zabawa, codzienna dawka radości z ubierania się.

Dodaj komentarz